• Wpisów: 10
  • Średnio co: 118 dni
  • Ostatni wpis: 3 lata temu, 15:39
  • Licznik odwiedzin: 4 224 / 1302 dni
 
piszesobie
 
Macie rację, nie powinnam się tak szybko poddawać! Poniżej wstawiam wam trochę poprawione, moje stare opowiadanie. Aż z 2011/2012 roku! Było ono pisane na blogu grupowym, a jako że teraz nie jest, zmienię trochę charaktery postaci pojawiających się tam.
Główną bohaterką jest wilczyca o imieniu Isis (Dawniej: Alea). Ma ona biało-niebieskie futro i raz na 30 księżyców może zmienić się w człowieka. Potrafi panować nad wodą, choć jeszcze się uczy. Opowiadanie jest o tematyce fantasy.
Zapraszam do czytania ;)
***
Biegłam przez las, gałęzie obijały się o moje futro. Musiałam jak najszybciej odnaleźć Akirę. Bez niej, wataha podupadała. Nie radziliśmy sobie sami. Ja sobie nie radziłam...
Już wam wszystko tłumaczę: Akira była alfą naszej watahy, ale odeszła. Zostawiła nas  z dnia na dzień, nikt nie wiedział dlaczego. Zostawiła jedynie list pożegnalny, coś w rodzaju testamentu. Przekazała mi w nim swoją rolę. Niektórym się to nie spodobało... Iluna, zastępca alfy oraz siostra Akiry, o mało mnie nie zagryzła. To ona miała zostać przywódcą, ale 'testament' jej siostry na to nie pozwalał. Może już wrócę do historii?
W każdym razie biegłam. Nie miałam pojęcia gdzie mogłaby być moja przyjaciółka, ale musiałam ją znaleźć. Byłam tak zamyślona, że nawet nie zauważyłam pewnego wilka i wpadłam na niego. Podniosłam głowę i spojrzałam na niego. Miał ciemne futro, czekoladowe oczy i odgryzione ucho. Na łapie miał zawiązaną czerwoną bandanę. Nie podobał mi się sposób w jaki na mnie patrzył, nie był przyjemny.
- Czego tu szukasz? - zapytał uważnie mi się przyglądając
- Ja... - zaczęłam niepewnie.
- No? - ponaglił mnie samiec.
- Szukam mojej przyjaciółki. N-nazywa się Akira, jej futro jest śnieżnobiałe i...
- Nie ma jej tu. Wracaj do domu, szczeniaku. Dobrze ci radzę.
- Ty nie rozumiesz! Ja MUSZĘ ją znaleźć! - na prawdę starałam się nie wpadać w histerię, ale nie potrafiłam. Łzy mimowolnie napłynęły mi do oczu. Wilczur jakby zmiękł. Nie patrzył już na mnie złowrogo, tylko tak jakoś inaczej. Obrócił się i poszedł w stronę, z której -prawdopodobnie - przyszedł. Zostałam w miejscu, w którym stałam przez całą naszą rozmowę. Wilk obrócił głowę i zapytał:
- Na co czekasz? Idziemy znaleźć twoją przyjaciółkę.
***
I jak? Czekam na szczere opinie!
~ Pisarka

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego